Wereldreizigers.nl
Tamar Valkenier — pełnoetatowa poszukiwaczka przygód i jej koń
Strona główna » Na całym świecie » Tamar Valkenier – pełnoetatowy poszukiwacz przygód | W poszukiwaniu ostatecznej wolności (książka)

Tamar Valkenier – pełnoetatowy poszukiwacz przygód | W poszukiwaniu ostatecznej wolności (książka)

Tamar Valkenier może być Nederlandnajbardziej żądny przygód podróżnik. Po karierze gwiazdy kuchni, a następnie psychologa śledczego w Policji, w 2015 roku przestała pracować. Od tego czasu przeżywa przygodę i podróżuje po całym świecie. Tamar przeżyła bezprecedensowe przygody w ciągu ostatnich 6 lat. Na przykład zdecydowała się iść do Singapur jeździć na rowerze (12.000 1.600 km) i przebyć XNUMX km jako nomada przez Mongolię, z pomocą wielbłąda, psa i konia.

Wyjechała też na wielomiesięczną wyprawę w góry Nowa Zelandia, gdzie udała się na polowanie i zbieranie w celu jedzenia. Następnie widziano ją w 52-minutowym odcinku telewizyjnym „Powrót na koniec świata” Floortje Dessing.

Wereldreizigers.nl rozmawiałem ostatnio z Tamar przez godzinę o jej życiu i nowej książce: Fulltime Adventurer. Inspirująca opowieść o spełnianiu marzeń, pokonywaniu lęków, zaufaniu do siebie i przekraczaniu granic.

Marzy o przygodzie

Zostaw wszystko za sobą

Tamar marzyła o zostawieniu wszystkiego za sobą i odejściu. Pomyślała o rzuceniu dobrej, stałej pracy w Holandii, sprzedaniu swoich rzeczy i wyruszeniu na przygodę. Możesz zapytać, czy chciała uciec od życia w Holandii. Tamar mówi, że nie. Miała miłe życie, ale po prostu chciała więcej. Świat wołał do niej: „Wyjdź na zewnątrz i pobaw się!”

„Świat wołał do mnie: wyjdź i zagraj!”

Tamar Falconer

Aby przezwyciężyć lęki

Rzuć pracę i sprzedawaj rzeczy. Był to pierwszy próg, z którego wielu musiało przejść. Możesz nauczyć się wszystkiego, czego nie możesz zrobić. I z tą myślą Tamar właściwie chwyta wszystko w swoim życiu. Obawy są przezwyciężane, niepewność staje się przyzwyczajeniem, a próba mistrzostwem. Jeśli się odważysz i zrobisz.

Zbuduj swój własny rower

Po tym, jak Tamar rzuciła pracę i sprzedała swoje rzeczy, kupiła starą ramę rowerową z zamiarem samodzielnego zbudowania kompletnego roweru i pojechania z nią do Singapuru. Tamar nie miała żadnego doświadczenia z kolarstwem, nie mówiąc już o tym, jak samemu je zbudować!

To też było częścią przygody. Czego nie możesz zrobić, możesz się nauczyć! Tamar zaczęła majstrować przy swoim rowerze i poprosiła o pomoc mechanika rowerowego, który pomógł jej zbudować rower za jak najmniejszą sumę pieniędzy. Samodzielny montaż kół z luźnymi szprychami i krótkie prośby o pomoc, które doprowadziły do ​​długich piątkowych popołudniowych drinków w warsztacie rowerowym.

Tamar poznała swój rower od podszewki i zanim się zorientowała, nadszedł czas na wyjazd.

Początek pełnoetatowej przygody

Rowerem do Singapuru

Przed wyjazdem Tamar postanowiła wypróbować swój nowy rower. 21 kilometrów rowerem, z Haarlemu do Amsterdamu. W dobrym humorze wsiadła na rower, ale po przyjeździe do Amsterdamu była wykończona. Było jej to nawet tak trudne, że zdecydowała się wrócić pociągiem do domu.

Przejechanie 12.000 XNUMX kilometrów do Singapuru wydawało się wówczas niemożliwe. Ale jak ze wszystkim w życiu, po prostu musisz się z tym pogodzić. Tamar wyjechała do Singapuru w dobrym nastroju.

Pierwsze dni Tamar pokonywała 30, 40 do 50 kilometrów dziennie. Jazda na rowerze powoli zaczęła się przyzwyczajać iw pewnym momencie często przejeżdżała 120 kilometrów dziennie. Jazda na rowerze stawała się dla niej coraz łatwiejsza, a kraje i miesiące mijały.

Rowerem po Bośni

Z koniem, wielbłądem i psem przez Mongolię

Nie zatrzymał się jednak na światowej podróży rowerem. Tamar marzyła o podróżowaniu i życiu jak prawdziwy nomada w Mongolii. Postanowiła kupić wielbłąda, konia i psa i podróżować po kraju.

Wielbłąd służył głównie do znajdowania wody i przewożenia rzeczy. Koń podbijał góry i rzeki i zabierał Tamar w miejsca, do których nie mógł dotrzeć żaden samochód ani motocykl. Pies zapewniał ochronę przed wilkami i ostrzegał niechcianych nocnych gości. Razem przeszli ponad 1.600 kilometrów przez Mongolię.

Wszędzie, gdzie poszliśmy, byliśmy mile widziani. "Czy chcesz może herbaty? Jesz? Ty też pójdziesz spać? Grałem na gitarze, graliśmy w szachy, a dzieci jeździły na wielbłądach.

Tamar Falconer
Zrelaksuj się na grzbiecie wielbłąda Simbat
Zrelaksuj się na grzbiecie wielbłąda Simbat

Nie mogła jeździć konno przed tą przygodą. Również nie zakładanie jurty. Ale i tutaj Tamar podjęła przygodę, po prostu ucząc się i doświadczając. W ten sposób rozwinęła się w prawdziwego Kazachę. Chociaż większość dni była piękna, czasami coś poszło nie tak. Wypadek, zwierzęta uciekły, a raz nawet zostały skradzione. Ale za każdym razem koczownicy przychodzili z pomocą Tamar. W takich momentach okazuje się, że Twoje umiejętności społeczne (umiejętność łączenia się z innymi ludźmi) są najważniejszą umiejętnością, gdy wyruszasz na przygodę!

zostań sokolnikiem

Nie skończyło się to tylko na podróżowaniu po Mongolii. Nazwisko Tamar to Falconer, więc chciała również nauczyć się umiejętności sokolnictwa. Nauczyła się polować w Mongolii od trzykrotnego mistrza polowania na orły.

Tamar Valkenier ze swoim orłem w Mongolii
Tamar Valkenier ze swoim orłem w Mongolii
Koczownicy Tamar uczyli lata z orłem
Koczownicy Tamar uczyli polować z orłem

– Tutaj Tamar, ten orzeł jest teraz twój – powiedział.

„Uradowany poszedłem w góry ze wszystkimi twardymi mężczyznami, zastanawiając się, czy śnię”.

Tamar Falconer

Wreszcie była prawdziwym sokolnikiem. Co roku Tamar na kilka miesięcy wraca do Mongolii. Jest tam nawet bardziej niż w Holandii. Ze swoimi zwierzętami, ze swoją drugą rodziną iw dziczy, którą tak bardzo kocha.

Tamar Valkenier ze swoim tresowanym orłem
Tamar Valkenier ze swoim tresowanym orłem
Tamar (z lewej) z własnym orłem w Mongolii
Tamar (z lewej) ze swoim orłem w Mongolii

Wskazówka dotycząca oglądania: Poniższy film z National Geographic został nakręcony w kazachskiej rodzinie, gdzie Tamar Valkenier była gościem i gdzie nauczyła się polować z orłem. To niespotykanie piękne wizerunki Mongolii i Kazach polujących z orłami.

Bez jedzenia na wyprawie w Nowej Zelandii

Tamar nie mogła się nacieszyć przygodą i szukała nowego wyzwania. Razem z dziewczyną Miriam Lancewood (pierwotnie Miriam pochodzi z Achterhoek) zorganizowała „epicką kobiecą wyprawę” w nowozelandzkie Alpy: masyw górski ciągnący się przez całą Wyspę Południową z siedemnastoma szczytami o wysokości ponad trzech tysięcy metrów.

Spakuj razem wielbłąda
Spakuj razem wielbłąda

Udali się w głąb gór, z dala od ludzi i blisko zwierząt. Trzy miesiące
długie. Po drodze nie napotkali już zamieszkanego świata i musieli sami zadbać o pożywienie. To był trochę eksperyment: czy to możliwe? Tak długo w dziczy, tak daleko od wszelkich udogodnień, a potem poluj i zbieraj własne jedzenie. Czy mogliby to zrobić?

Tamar Valkenier (po lewej) z Miriam Lancewood (po prawej) podczas ich ekstremalnej kobiecej wyprawy do Nowej Zelandii
Tamar Valkenier (po lewej) z Miriam Lancewood (po prawej) podczas ich ekstremalnej kobiecej wyprawy do Nowej Zelandii

W trakcie rozmowy Tamar z uśmiechem mówi nam, że podobno jej się udało, bo wciąż żyje. W przeciwnym razie nie byłoby jej, żeby opowiedzieć swoją historię. Jest żywym dowodem na to, że dwie młode, żądne przygód kobiety mogą podjąć każdą przygodę, nawet jeśli nie zawsze była łatwa. Przetrwanie miesięcy bez jedzenia jest rzeczywiście tak trudne, jak się wydaje.

Dwie dziewczynki, dwa wielbłądy, dwa konie i dwa psy
Dwie dziewczynki, dwa wielbłądy, dwa konie i dwa psy

Na przykład mieli ze sobą wędkę, ale w zimnej wodzie lodowca było niewiele ryb. Nie mogli też żyć na jadalnych roślinach. Korzenie trawy zielonej o smaku mydła, kwiaty czerwonej koniczyny na herbatę, odrobina nektaru z kwiatów Harakeke i jagody śniegu nie zaspokoją głodu na długo. Musieli polować.

Polowanie podniosło w Tamar niezbędne pytania etyczne, ale w Nowej Zelandii wyświadczasz przysługę naturze. Rząd zachęca nawet do polowań: strzelaj, ile chcesz. Liczebność jeleni i zajęcy jest plagą dla rodzimej flory i fauny z powodu braku naturalnych wrogów. Dzięki Europejczykom, których kiedyś ze sobą przywieźli, mieli dużo do jedzenia.

Tamar Valkenier w Floortje Dessing

De Ekstremalna Ekspedycja Kobiet nie pozostała niezauważona przez media. Floortje Dessing odwiedziła już Miriam Lancewood we wcześniejszym odcinku i zdecydowała się na jej nowy program ”Floortje na koniec świata”, aby odwiedzić Miriam i Tamar przez trzy dni podczas ich wyprawy do Nowej Zelandii. Możesz obejrzeć 52-minutowy odcinek tutaj zobacz z powrotem.

Książka: Pełnoetatowy poszukiwacz przygód

Podobnie jak w pozostałych jej przygodach, pomysł napisania książki pojawił się całkiem spontanicznie. Wielu zmotywowało ją do napisania o jej ostatecznym dążeniu do wolności. Zaczęła pisać ponad rok temu, ale na początku nie poszło to zbyt szybko. Podczas nieustannej wyprawy Tamar bardzo trudno było znaleźć spokój i czas, by wszystko przelać na papier.

To się nagle zmieniło, gdy złamała kostkę. Wirus koronowy spowodował też wiele ograniczeń, przez co musiała miesiącami siedzieć w domu na kanapie. Okazało się to szczęśliwym przypadkiem, ponieważ w tym okresie mogła wreszcie w spokoju opisać swoje wielkie przygody. Możesz o tym przeczytać w Tamar Valkenier – pełnoetatowym poszukiwaczu przygód, tutaj dostępne na Bol.com

Zdjęcie awatara

Podróżujący po świecie

Wereldreizigers.nl oznacza „World Travelers” w języku niderlandzkim. Zainspiruj się, wejdź na pokład!

3 komentarze

  • I? Powodzenie? Właśnie przeczytałem twój komentarz w twoje urodziny. Gratulacje ? ?

  • Miło, jeśli przyjedziesz do mnie na wielbłądzie. Mam park przed drzwiami.
    Widzę to w mojej głowie, piszę artykuł w lokalnej gazecie i zapraszam ludzi, przynieś własne krzesło.
    Później podpisujesz swoją książkę, przynajmniej 1 pour moi.
    Czy możesz zrobić.mi.19 sierpnia w moje urodziny, albo siedzieć. 21 po?
    Mieszkam w Houten, na południe od Utrechtu.

  • Co za historia. Polować z tak wielkim ptakiem, mój Boże. Naprawdę fajna i obrzydliwa zazdrosna o swoje przygody. Piękne zdjęcia też!

Tłumacz
Skopiuj link