Wereldreizigers.nl
Home » Afryka » Gambii » NoFear Travel w Afryce (5) | Lądowanie w Gambii

NoFear Travel w Afryce (5) | Lądowanie w Gambii

My (Cor i Grietje van Podróż bez strachu), podróżować z nasz kamper Toyota Hilux 4×4 drzwi Afryka. Kontynent afrykański jest mekką dla 'lądem' z wieloma trudnymi trasami i pięknymi miejscami docelowymi. Pierwszy afrykański kraj, który odwiedziliśmy podczas naszej podróży do Republika Południowej Afryki jest obecny Maroko, śledzony przez Mauretania en Senegal. W tym artykule opowiemy więcej o przebiegu tej podróży, do lądowania Gambii. Oczywiście zaczniesz od nowa, oglądając wideo u góry strony.

O Gambii

Dołączony: Gambia nie ma dostępu do morza Senegal. Od strony zachodniej ma swobodny dostęp do Oceanu Atlantyckiego, a wydłużony ląd przecina rzeka Gambia. Zachodnie wybrzeże jest popularne wśród zagranicznych turystów. Tutaj znajdziesz luksusowe hotele i piękne piaszczyste plaże.

Klimat: jest ciepło, powiedzmy gorąco. Podobnie jak reszta Afryki Zachodniej, ma porę deszczową i suchą.

Drugi język: z Gambijczyków jest angielski. Tak jest dla nas lepiej, angielski jest dla nas łatwiejszy niż francuski.

Pieniądze: zarabia głównie na eksporcie (produktów) orzeszków ziemnych. Przemysł turystyczny stanowi około 25% dochodu narodowego.

islamski: Około 90% ludności wyznaje islam, pozostałe 10% to chrześcijanie. Chociaż większość wyznaje islam, widzimy różnice między krajami. Mężczyźni w Gambii noszą znacznie mniej tradycyjne stroje, kobiety prawie nie noszą chust na głowach i często mają gołe ramiona. Słyszysz mniej wezwań do modlitwy, a ludzie mniej się modlą (widocznie).

Środkowa i Wschodnia Gambia

Przyjazd i skorumpowana policja graniczna

Nasz pierwszy kontakt z Gambią nie jest tym, czego chcesz. W urzędzie celnym pieczątkę za wjazd do kampera (w naszym CPD) bez problemu dostajemy w pierwszym urzędzie. Ale wtedy… czytaliśmy już o skorumpowanym gambijskim urzędniku, który losowo zażądał 1000-10.000 15,00 CFA (około XNUMX €) za pieczęć importową.

U nas „sir” zażądał nie mniej niż 10.000 XNUMX CFA. Odmówiliśmy zapłaty, a on odmówił stemplowania. Wywiązała się ostra dyskusja. Stawialiśmy wszystko na krawędzi, aby udawać, że mimo wszystko przekraczamy granicę. Bardzo zły starszy oficer - sam tak skorumpowany jak co - przyszedł ponownie, aby powiedzieć nam, że musimy zapłacić. Wielki strzał po jego paskach.

Jeszcze jeden człowiek z urzędu celnego był wyraźnie po naszej stronie. Wiedział o korupcji, ale niestety nie mógł nam pomóc.

Tylko na gambijskiej ulicy | Lądowanie w Gambii

Zagroziliśmy, że spędzimy tu noc na chodniku, dopóki nas nie przepuszczą. Nieco później przyszedł inny uzbrojony żołnierz i namawiał nas do wycofania się.

W przerwie między meczami przyszedł wysoki urzędnik państwowy, by skontrolować granicę, czy coś w tym rodzaju, w wyniku czego wszystko zostało tymczasowo zamknięte.

Potem przyszedł pośrednik, który chciał załatwić nam przejazd. Wróciliśmy do urzędu i po wielu dyskusjach okazało się, że skorumpowany urzędnik nie chciał stracić twarzy. Bardzo zły, chciał wystawić darmową pieczątkę z dostępem na maksymalnie 72 godziny. Tego też odmówiliśmy, mamy prawo do 30 dni bez płacenia za nic.

Po jeszcze większej dyskusji panowie pokłócili się między sobą i w końcu dostaliśmy darmową pieczątkę na 30 dni. Kiedy po zdobyciu pieczątki powiedzieliśmy, że umieścimy tę historię w internecie, jeszcze bardziej się wściekli, zwłaszcza na siebie. Z wieloma wrzaskami za nami, szybko wsiedliśmy i odjechaliśmy.

Wycieczka piesza po Farafenni

Po naszych doświadczeniach ze skorumpowaną strażą graniczną trafiamy na dziedziniec małego hotelu w samym centrum Farafenni (Lokalizacja tutaj), pierwsze miasto po drugiej stronie granicy.

Następnego dnia idziemy na spacer po mieście. Najpierw wzdłuż zadaszonego targu, gdzie spotykamy wyłącznie sympatycznych ludzi. Cor szuka fryzjera, a drogę prowadzi przypadkowa kobieta.

Młody człowiek chce ciąć. Dla pewności pytamy, czy ma doświadczenie z europejskimi fryzurami na blond. On nie ma nic przeciwko. Później okazuje się, że nie ma nożyczek i grzebienia, tylko maszynkę do strzyżenia.

Tymczasem wokół nas gromadzi się mnóstwo dzieci. Są przyjaźni, ciekawi i podają sobie ręce. Czasami chcą dotknąć naszej białej skóry. Razem świetnie się bawimy. Po krojeniu idziemy do innego sklepu i dajemy dzieciom ciastko. Wspaniale jest widzieć migoczące oczy.

Dzieci u fryzjera w Gambii
Dzieci u fryzjera w Gambii

Potem idziemy dalej i widzimy grupę młodych ludzi na motorowerach. Zatrudniają się jako taksówkarze. Bawimy się nimi i interesują nas ich półautomatyczne motorowery. Jeden z chłopców ośmiela się pożyczyć swój motorower, aby Cor mógł jeździć po okolicy. Piękny!

Więźniowie

Kontynuujemy naszą pieszą wycieczkę i podchodzi do nas policjant. Nie dlatego, że robimy coś źle, ale dlatego, że życzy nam miłego pobytu. Zaczynamy rozmawiać, a on opowiada o swoim życiu jako policjanta. Wczoraj jego dzieci zostały odesłane do domu ze szkoły, ponieważ nie mógł opłacić czesnego. Sam pracuje na 24-godzinne zmiany jako agent i zarabia 100 euro miesięcznie. Za mało na opłacenie czesnego, między innymi. 

Idziemy z nim do biura, żeby wymienić numer telefonu. Zaprasza nas do swojego domu.

W biurze mamy dziwaczne spotkanie z więźniami, którzy krzyczą rękami przez kraty. Dziewięciu z nich przebywa w kabinie o wymiarach 5 na 5. Przypomina nam to sceny, które widzieliśmy w muzeum więziennym w Veenhuizen. Ale tutaj jest po prostu prawdziwy…

Agent mówi, że utknęli tu na około 5-6 dni w oczekiwaniu na orzeczenie sądu. Są tu widoczni, bo każdy widzi, że złamali prawo.

Większość z nich siedzi w więzieniach za kradzieże, włamania i bójki.

Dziwaczny!

Plantacja orzeszków ziemnych

Po spontanicznym spotkaniu z miejscowym rolnikiem zapraszamy na jego plantację orzeszków ziemnych.

I tak już o 10 rano był w kamperze ze swoim osłem i wozem. Najpierw pojechaliśmy do jego domu, gdzie jest częścią wspólnoty mieszkaniowej, kompleksu. Ma 4 dzieci. Najstarszy z 12-latków pochodzi od swojej pierwszej zmarłej żony. Zmarła z powodu krwawienia podczas porodu. Lekarz przybył o wiele za późno. Ociera łzę.

Rodzina w kompleksie

Po poznaniu dzieci, jego żony, braci, sióstr i wszystkich innych z kompleksu, jedziemy do jego kraju. Po ojcu odziedziczył około pół hektara.

Wyjaśnia nam bardzo szczegółowo, jak przebiega proces uprawy orzeszków ziemnych.

Ciągnięcie orzeszków ziemnych z osłami | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Ciągnięcie orzeszków ziemnych z osłami | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Kruszone orzeszki ziemne | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Kruszone orzeszki ziemne | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Dobre wyjaśnienie | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Dobre wyjaśnienie | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii

Wracamy do jego domu i zostajemy zaproszeni na lunch. Ale odrzucamy to, ponieważ chcemy iść dalej.

Przejażdżka wozem z osłem | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii
Przejażdżka wozem z osłem | Plantacja orzeszków ziemnych w Gambii

Park Narodowy rzeki Gambia

Odwiedzamy Park Narodowy rzeki Gambia (Lokalizacja tutaj) z łodzią, ponieważ znajduje się wokół rzeki. Z łodzi widzimy bogato zarośnięte brzegi.

Na początek szukamy hipopotamów. Nasz doświadczony przewodnik wie, gdzie one są. Rzeczywiście, dwoje dużych oczu wyskakuje, by wziąć kęs tlenu. Piękna twarz. O zagrożeniu ze strony hipopotamów docierają do nas różne informacje od miejscowych. Lepiej trzymać się z daleka, ale w naszym miejscu noclegowym w Janjanbureh możemy po prostu popływać. Chociaż hipopotamy są dość szybkie na lądzie, nie mogą wydostać się z wody o stromy brzeg.

Następnie kontynuujemy poszukiwania szympansów. W 1979 roku kilka z nich zostało wypuszczonych na wyspę na rzece. Nikt nie przybywa na wyspę, nawet strażnicy parku narodowego nie mają wstępu. Ma to na celu umożliwienie naturze - a tym samym szympansom - przebiegać w izolacji, całkowicie nienaruszone.

Po płynięciu wzdłuż brzegu pojawiają się trzy szympansy. Fantastycznie widzieć, jak zwierzęta próbują zwrócić na siebie uwagę. Zachowanie małp jest bardzo fascynujące. 

Szympans na brzegu | Park Narodowy rzeki Gambia
Szympans na brzegu | Park Narodowy rzeki Gambia
Dwa szympansy na brzegu | Park Narodowy rzeki Gambia
Dwa szympansy na brzegu | Park Narodowy rzeki Gambia

Czytaj także: Afryka Wschodnia na skuterze | Część 9 | Portal fortu – Muhorro (100 km)

Odwiedź odległą osadę

Szukając zawsze specjalnego miejsca na nocleg, trafiamy na północny brzeg rzeki, gdzie według mapy znajduje się jakieś siedlisko.

Zaraz po przyjeździe podchodzi do nas ktoś w pięknym szlafroku. Mówi, że jest sołtysem wioski. Nosi swoją piękną suknię, ponieważ jest piątek, taka niedziela dla muzułmanów.

Na terenie osady znajdują się 3 kompleksy. W osiedlach mieszka kilka rodzin, łącznie około 70 osób. Wódz wioski jest jedyną osobą, która mówi po angielsku.

Jest bardzo dumny, że odwiedzamy jego wioskę i opowiada z wielką miłością. Do tej pory zebrały się wokół nas prawie wszystkie dzieci i kilkoro dorosłych z wioski. Próbują zwrócić naszą uwagę, ale jednocześnie są trochę niezdecydowani. Po tym, jak zdecydujemy się wziąć nasze składane krzesła i drinka dla siebie, wszyscy kręcą się z nami. Nic nie mówiąc, na tylnych łapach, tylko się gapią. Czujemy się trochę niekomfortowo, ale tak, w końcu taki wyjątkowy samochód z białymi ludźmi nie przejeżdża codziennie.

W drodze do znalezienia miejsca na sprzedaż | Lądowanie w Gambii
Dzieci w odległej wiosce | Lądowanie w Gambii
Dzieci w odległej wiosce | Lądowanie w Gambii

Następnego ranka zapraszamy do odwiedzenia wioski. Bardzo drastyczne, aby zobaczyć, jak żyją prymitywni ludzie.

Pompa wody jest zepsuta od kilku miesięcy. Naprawa jest zbyt kosztowna, więc ludzie piją wodę z rzeki. Spojrzenie w rzekę uświadamia nam, jak mocny musi być ich układ pokarmowy.

Otrzymujemy entuzjastyczną wycieczkę po terenach wokół osady, gdzie uprawia się głównie orzeszki ziemne.

Zachodnia Gambia

Byliśmy trochę stronniczy, jeśli chodzi o zachodnią Gambię. Widzieliśmy już ogromne rzędy luksusowych hoteli z basenami, zatłoczonymi plażami i przewodnikami, którzy organizowali dla nas wycieczki. Krótko mówiąc, część kraju, w której królują turyści i niewiele pozostało z tradycyjnej kultury Gambii.

Na pewno nam się podobało!

Na ulicy, wzdłuż tak zwanego „pasa” jest niezła zabawa. Mieszają się różne narodowości. Ale zdecydowana większość to Gambijczycy.

Są zachodnie sklepy, możesz kupić produkty, których nie znajdziesz w pozostałej części kraju.

I tak, często jesteś zaczepiany przez Gambijczyków, którzy oferują swoje usługi za pieniądze. Czasami dość irytujące, ale jeśli znasz wstrząsające warunki, w jakich żyją ludzie, szacunek jest w porządku.

Przekonująca historia Park leśny Bijilo

Podczas spaceru po plaży zaczepia nas młody mężczyzna. Mówi nam, że chciałby nas oprowadzić po sąsiednim „małpim lesie”. (Park leśny Bijilo, Lokalizacja tutaj) Początkowo wstrzymujemy się z tym, ale w końcu dajemy się przekonać jego przyjaznemu uśmiechowi.

Jest wejście, przy którym można kupić bilet i paczkę orzeszków ziemnych. Wygląda jak Apenheul. Ale tak, podobnie jak w przypadku chłopca, serce prawie topnieje na widok najbardziej uroczych, ruchliwych zwierząt.

Po drodze jednak jego historia robi na nas jeszcze większe wrażenie niż małpy.

Oswajaj małpy w parku leśnym Bijilo
Oswajaj małpy w parku leśnym Bijilo

Mówi, że ma 19 lat i dorastał w odległej wiosce na wschodzie. Do osiemnastego roku życia były pieniądze na szkołę, potem już ich nie było, więc musiał przestać. Postanowił udać się na zachód, aby zarobić trochę pieniędzy od tamtejszych turystów. Tymczasem jego brat chce przez Libia przeprawić się przez Morze Śródziemne. Głos mu się łamie, gdy mówi, że rozklekotana ponton wywrócił się i że wszyscy pasażerowie, w tym jego brat, utonęli.

Próbuje zarobić trochę pieniędzy, oprowadzając turystów po okolicy i umawia się na spotkanie ze sprzedawcą koktajli. Jeśli przyprowadzi tam klientów, otrzymuje również wkład.

Raz w miesiącu ma dość pieniędzy, by wysłać rodzinie „worek ryżu”. Sam nie idzie, to za drogie. Ryż dostarcza mu taksówka.

Kiedy przygotowujemy się do pożegnania, pokazuje nam swoje miejsce do spania. Dziesięć materacy w rzędzie, na których spędza noc z innymi cierpiącymi. Pierze swoje ubrania w morzu, na szczęście kawałek dalej jest kran ze słodką wodą, z którego można ponownie wypłukać sól.

Odwiedź syna i synową

Po miłym lunchu z naszym fryzjerem z Westerbork (który również był w Gambii) przyszła wisienka na gambijskim torcie….wizyta naszego najstarszego syna Ruurda ze swoją dziewczyną Lisą.

Wypożyczyli samochód, więc mogliśmy razem wyruszyć na przygodę. Ruurd i Lisa byli oczywiście pod wrażeniem różnic między bogatymi Europa en Gambii. Gapili się.

Opuściliśmy zatłoczony obszar turystyczny i zajrzeliśmy na targ rybny Cieńszy (Lokalizacja tutaj). Tutaj możesz zobaczyć część prawdziwego życia Gambii w wiosce rybackiej. Ogromne rzesze ludzi zajmujących się wędkarstwem w taki czy inny sposób.

Plaża rybacka Tanji | Lądowanie w Gambii
Suszenie ryb | Lądowanie w Gambii

W drodze do Marakeszu

Nieco dalej spontanicznie zatrzymaliśmy się na osiedlu, gdzie zostaliśmy bardzo życzliwie przyjęci przez mieszkańców. Dumni Gambijczycy chętnie pokazali swój kompleks i sposób na życie. Na przeciwległym boisku Ruurd i Lisa kopali nawet piłkę z miejscowymi.

W drodze do Marakissa | Lądowanie w Gambii
Zdjęcie grupowe z mieszkańcami osiedla | Lądowanie w Gambii

Zostajemy na noc Obóz nad rzeką Marakissa (Lokalizacja tutaj). To zakwaterowanie, prowadzone przez holenderskiego właściciela i jego żonę z Gambii, jest bardzo wartościowe dla miłośników przyrody i ptaków. Mają domki i można tam też biwakować i jeść. Ale przede wszystkim można wybrać się na spływ kajakowy fantastyczną rzeką. Roi się od ptaków, są legwany, ale pływają też krokodyle. Zdaniem właściciela niegroźny, ale nadal jesteśmy czujni.

Kojąca rzeka | Rzeka Marrakesz
Kojąca rzeka | Rzeka Marrakesz
Przytłaczająca natura | Rzeka Marrakesz
Przytłaczająca natura | Rzeka Marrakesz

Nagrodą jest między innymi wypatrzenie małego krokodyla, który pokazuje ostre zęby z otwartym pyskiem. Jesteśmy pod takim wrażeniem, że spóźniliśmy się z naszymi aparatami.

Zimorodek | Rzeka Marrakesz
Zimorodek | Rzeka Marrakesz

Te niezapomniane dni zamykamy wspólnie pyszną kolacją w restauracji Ośrodek Balafon, gdzie pozwolono nam przenocować przez kilka dni obok Ruurda i Lisy na parkingu.

Nasz obraz Gambii

Gambia, „uśmiechnięte wybrzeże Afryki”, w pełni zasługuje na swoją przydomek! Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tak przyjaznych ludzi. Biorąc pod uwagę cierpienie i ubóstwo, których widzieliśmy wiele przykładów, ludność ma dość, by zasmucić. Ale duma z ich małego kraju w połączeniu z niezłomną wiarą zapewnia uśmiech każdego dnia.

Jedna z różnic z MarokoMauretania en Senegal Uderzyło nas to, że większość ludzi w Gambii pracuje lub zarabia na życie. Tutaj ludzie znacznie mniej piją herbatę przez cały dzień i nie leżą cały dzień pod drzewem. Ludzie chętnie wykonają dla ciebie pracę, ale nie są nachalni.

Osadzone drzewo baobabu w Gambii
Wbudowany baobab | Lądowanie w Gambii

W centrum i na wschodzie kraju „obwodnica” jest doskonale utwardzona i utrzymana. Samochodów prawie nie ma, więc często byliśmy sami na drodze. Boczne drogi i drogi we wsiach to tak naprawdę zawsze drogi gruntowe.

Na zachodzie jest znacznie większy ruch z regularnymi korkami. Chociaż jest nieco chaotyczny, pozostaje przyjazny i (jeśli poświęcisz trochę czasu) przyjemnie się nim steruje.

Przyroda w Gambii jest fantastyczna. Połączenie ciepła, wilgoci i rzeki tworzy piękną florę i faunę, w której jest wiele do odkrycia. To raj dla obserwatorów ptaków.

Żegnamy się z Gambią i jej uroczymi mieszkańcami, żądło Senegal nad i kontynuujemy naszą podróż Mali. Więcej o tym później!

Podróż bez strachu

Podróż bez strachu

Drent i Frisian złapali bakcyla podróży i podróżują po świecie swoim kamperem 4×4. Nazywamy się Cor i Grietje z NoFear Reizen i zabierzemy Cię dalej roadtrip przygoda.

Czy chcesz co miesiąc otrzymywać świetne wskazówki dotyczące podróży i dodatkowe korzyści? A czy wiesz, że co miesiąc rozdajemy naszym subskrybentom mapę świata? Wystarczy, że zostawisz poniżej swój adres e-mail, a co miesiąc będziesz miał szansę na wygraną!

logo-world travellers-szary-1
Tłumacz
5 Akcje
5 Akcje
Skopiuj link